6 najgorszych produktów spożywczych

Chociaż wydaje się, że doskonale wiemy, że powinniśmy ich bezwzględnie unikać, to wciąż pojawiają się w naszym menu. Sięgają po nie dzieci i dorośli, a ich wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie jest dramatyczny. Jakie sześć najgorszych produktów możemy zaserwować naszemu organizmowi?

Zwykle skupiamy się na najlepszych produktach, które są źródłem cennych składników, mają najlepszy skład i niesamowite właściwości. Pamiętajmy jednak, że zdarza się nam zjeść też inne rzeczy niż brokuły czy jarmuż 😉 Wierzymy w to, że cykliczne powtarzanie pewnych informacji przynosi efekt, a także utwierdza w słuszności naszego postępowania. Dlatego przedstawiamy Wam naszą listę najgorszych produktów spożywczych, które powinny zniknąć z naszej codziennej diety:

1. Produkty fast food

Produkty fast food zawierają bardzo dużo chemicznych dodatków i konserwantów. Dodatkowo niektóre badania donoszą, że większość hamburgerów z fast foodów ma jedynie kilka procent mięsa (w domowym hamburgerze będzie to 100%).  Atmosfera panująca w lokalach szybkiej obsługi sprawia, że jemy nie tylko frytki, ale powiększonego hamburgera oraz wielki napój i lody. Dlaczego? Bo w zestawie taniej i szkoda nie skorzystać z promocji. Jemy dużo, szybko i kalorycznie.

2. Chipsy

Chipsy to bez wątpienia produkt wysokoprzetworzony. Podczas produkcji w wysokiej temperaturze powstaje szkodliwy akryloamid, który podejrzewany jest m.in. o wpływ na powstawanie chorób nowotworowych przewodu pokarmowego i uszkadzanie układu nerwowego. Niektóre badania dowodzą, że zjadanie chipsów jest silnie uzależniające. Czy wiecie, że 100 g chipsów to aż 500 kcal? A tylko podczas oglądania dwugodzinnego filmu można zjeść nawet dwukrotnie więcej, czyli około 1000 kalorii!

3. Słodkie napoje

Mamy tu na myśli zarówno napoje gazowane, jak i niegazowane. Są to produkty, które zachęcają, szczególnie dzieci, kolorowym opakowaniem oraz szeroką gamą smakową. Napoje te trafiły na naszą listę najgorszych produktów spożywczych ze względu na dużą ilość cukru, a także zawartość sztucznych dodatków, które nadają im tak atrakcyjną barwę i smak. Dodatkowo wypijanie ich pomiędzy posiłkami powoduje ciągłe wahanie stężenia glukozy we krwi oraz nadmierne wydzielanie insuliny. Z tego względu na popularności zyskują napoje typu „light”, które wbrew pozorom nie są rozwiązaniem problemu. Sztuczne słodziki, przyzwyczajają organizm do słodkiego smaku, a przy dużym spożyciu mogą również powodować dolegliwości takie jak nudności, bóle głowy, pogorszenie nastroju, nadpobudliwość czy bezsenność. Na dłuższą metę podejrzewa się chemiczne słodziki o powodowanie niektórych nowotworów, choroby Parkinsona, a nawet stwardnienia rozsianego.

4. Sól

Na stole praktycznie każdego domu stoi solniczka. Dla wielu pomidor czy ugotowane jajko jest bez smaku, jeśli nie zostanie posolone. Około 50% całej spożywanej soli pochodzi właśnie z dosalania przygotowanych potraw. A druga połowa? To gotowe produkty, które kupujemy praktycznie codziennie. Są to głównie wędliny, sery żółte, pieczywo oraz słone przekąski. Łatwo się przyzwyczaić do słonego smaku, a do tego wraz z czasem zmniejsza się tolerancja na jego odczuwanie, dlatego solimy coraz więcej. Sól stosowana w nadmiarze może zwiększać ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób nerek czy miażdżycy oraz powoduje nadmierne gromadzenie wody w organizmie.

5. Alkohol

Imprezowicze będący na diecie nie będą zadowoleni. 1 gram alkoholu jest niemal tak samo kaloryczny jak 1 gram tłuszczu. Dodatkowo spożywaniu alkoholu towarzyszy wzrost apetytu. Nie dość, że z samym alkoholem można dostarczyć sobie całkiem sporą ilość energii, to do tego dochodzą jeszcze dodatkowe przekąski, często niestety te niezdrowe. Czy wiecie, że szklanka piwa to 110 kcal, a mały kieliszek wódki to aż 55 kcal?

6. Gotowe produkty bezglutenowe

Taka informacja może okazać się niespodzianką, bo wszędzie słyszymy, że to, co bezglutenowe, jest na pewno dobre. Przejście na dietę bez pszenicy, nie zwalnia ze sprawdzania składu produktów. Wręcz przeciwnie, wtedy należy być jeszcze bardziej czujnym. Gluten to białko, które w wypiekach odpowiada za odpowiednią, zwartą konsystencję. Usunięcie go z produktu wiąże się z koniecznością znalezienia jakiegoś zamiennika. Zazwyczaj wtedy producenci sięgają po całą masę substancji dodatkowych, przez co znaczna część gotowych produktów bezglutenowych to produkty wysokoprzetworzone.

Oczywiście nie należy popadać w przesadę i zakładać, że już nigdy “od święta” nie zjemy chipsów czy nie wzniesiemy toastu kieliszkiem szampana. Warto jednak być świadomym konsumentem i na co dzień unikać produktów spożywczych, które mają wyraźnie niekorzystny wpływ na zdrowie, a także na masę ciała.