Sezon na bób uznajemy za otwarty! Dlaczego warto go jeść?

Jeśli zdarza się Wam spacerować po ryneczkach lub korzystać z zieleniaka to na pewno zauważyliście, że sezon na bób właśnie się rozpoczął. Trwa zazwyczaj kilka tygodni na przełomie czerwca i lipca. Korzystajmy więc póki jest.

Co warto wiedzieć o bobie? Kto powinien ostrożnie wprowadzać go do swojej diety oraz jak go przygotować? O tym wszystkim opowiemy Wam w naszym artykule.

Bób to roślina strączkowa. W jej strąkach znajduje się od 3 do 5 nasion o charakterystycznym nerkowatym kształcie. Znany jest w większości miejsc na świecie: w Afryce, na Bliskim Wschodzie i oczywiście w Europie. W Chinach bób uprawia się już od 5 tysięcy lat.strąki bobu

W Europie Środkowej lata świetności bobu trwały do XVII wieku. Prawdopodobnie z tamtego okresu pochodzi powiedzenie: “Dobry bób, kiedy głód; kiedy nie ma głodu, to się nie chce bobu”. Co może świadczyć o łatwości i niskim koszcie jego uprawy w tamtym czasie. Szkoda, że dzisiaj bób do najtańszych nie należy…

Ciekawostką z czasów starożytnych jest to, że egipscy kapłani nie jedli bobu, ponieważ uważali go za „pokarm umarłych”. Podobnie sądził Pitagoras, który również nie zajadał się bobem. Podobno domagał się nawet całkowitego zakazu spożywania tej rośliny, gdyż podejrzewał, że bób jest łącznikiem między piekłem a ziemią. Z pewnością zmieniłby zdanie, gdyby wiedział co w sobie kryją te zielone nasiona i jakie korzyści niesie za sobą ich jedzenie.

 

 

Jakie składniki odżywcze znajdziemy w bobie?

Bób to dobre źródło białka o wysokiej wartości odżywczej oraz błonnika pokarmowego. Oprócz tego to skarbnica następujących witamin i składników mineralnych: witaminy B1, B2, PP, kwasu foliowego, C i K, a także żelaza, wapnia, potasu, cynku, magnezu, miedzi, fosforu oraz beta karotenu.

 

 

11 powodów, dla których warto jeść bób

 

obniża stężenie cholesterolu we krwi

Błonnik pokarmowy wiąże kwasy żółciowe w jelicie grubym oraz zmniejsza przyswajanie tłuszczu z pożywienia przez co wpływa na obniżenie stężenia cholesterolu we krwi

 

dzięki zawartości potasu reguluje ciśnienie krwi

 

ze względu na wysoką zawartość kwasu foliowego może zapobiegać wadom rozwojowym u płodu

100g surowego bobu realizuje 106% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Dlatego szczególnie często powinny po niego sięgać kobiety w ciąży oraz planujące dziecko.

 

zapobiega i wspomaga leczenie anemii

Dotyczy to zarówno niedokrwistości z niedoboru żelaza (mikrocytarnej) jak i kwanasiona bobusu foliowego oraz witaminy B12 (megaloblastycznej).

 

stanowi dobre źródło białka dla wegetarian

 

dzięki wysokiej zawartości błonnika reguluje pracę jelit oraz zmniejsza ryzyko nowotworów dolnego odcinka przewodu pokarmowego

 

wspomaga odchudzanie

100g gotowanego bobu ma 110 kcal, czyli jak na warzywo całkiem sporo, ale odpowiednia porcja może pozytywnie wpłynąć na zmniejszenie masy ciała. A to wszystko dzięki błonnikowi, który zmniejsza przyswajanie tłuszczu oraz wchłanianie cukrów z pożywienia. Do tego daje uczucie sytości na dłużej, więc zapobiega pojadaniu.

Warto pamiętać, żeby kupując torebkę bobu (zwykle kilogramową) podzielić ją od razu na kilka porcji. Łatwo jest sięgając co chwila po nasiona bobu zjeść jednorazowo zbyt dużo, co z pewnością nie przyczyni się do ubytku masy ciała.

 

wspomaga leczenie choroby Parkinsona

Bób jest naturalnym źródłem neuroprzekaźnika – lewodopy, który jest głównym składnikiem aktywnym leków stosowanych w chorobie Parkinsona. Osoby, które przyjmują tabletki z lewodopą powinny jednak spożycie bobu skonsultować z lekarzem. Badania specjalistów z University of Maryland Medical Center wykazały, że bób zwiększa stężenie leku we krwi, co uniemożliwia jego prawidłowe wykorzystanie.

 

dzięki dużej zawartości magnezu bób wykazuje działanie antydepresyjne oraz zmniejsza objawy stresu

 

bób jest też dobrym źródłem cynku dzięki czemu pozytywnie wpływa na stan skóry, włosów i paznokci

 

mąkę z bobu wykorzystuje się jako okład w stanach zapalnych skóry

 

 

Czy są jakieś przeciwwskazania do jedzenia bobu?

 

Niestety są. Unikać go powinny osoby z dną moczanową. Bób może powodować też wzdęcia oraz nadmierną produkcję gazów. Każdy z nas może mieć jednak różną tolerancję na ten produkt. Warto więc samodzielnie sprawdzić swoje samopoczucie po spożyciu bobu, ponieważ nawet jeśli po innych nasionach roślin strączkowych pojawia się dyskomfort, nie musi być tak po bobie.

 

Ze względu na wysoki indeks glikemiczny ugotowanego bobu ograniczyć go powinny również osoby z cukrzycą. W tym przypadku bób zawsze musi być elementem posiłku, w którym pojawi się też źródło białka lub tłuszczu, co obniży końcowy indeks glikemiczny potrawy.

 

Z bobem mogą się też wiązać poważne reakcje alergiczne. U osób z genetyczną mutacją, która powoduje niedobór enzymu dehydrogenazy glukozo-6-fosforanu diagnozuje się fawizm, czyli chorobę fasolową. Dotyczy to jednak zaledwie 0,1% Polaków. U tych osób po spożyciu surowego bobu lub po kontakcie z pyłkiem pojawiają się takie objawy jak: gorączka, bóle głowa, brzucha, nudności oraz symptomy związane z żółtaczką (ciemne zabarwienie moczu, zażółcenie skóry oraz spojówek). Może to doprowadzić do ciężkiej niedokrwistości, na skutek samoczynnego rozpadu krwinek czerwonych.

Najczęściej fawizm diagnozuje się wśród osób mieszkańców Afryki, południowej Azji oraz terenów nad Morzem Śródziemnym. Ryzyko wystąpienia tej choroby jest niewielkie, ale by sprawdzić czy dotyczy nas ten problem można wykonać badanie krwi, które polega na oznaczenie enzymu dehydrogenazy glukozo-6-fosforanu.

 

 

Jak prawidłowo przygotować bób?

 

Prawidłowe przygotowanie bobu należy rozpocząć już podczas zakupów. Warto zwrócić uwagę czy nasiona są intensywnie zielone, bez przebarwień i plam, o gładkiej skórce. Istotny jest też zapach.

Sam proces gotowania zaczynamy od dokładnego opłukania pod bieżącą, zimną wodą. Na tym etapie można też skończyć, ponieważ bób nadaje się też do jedzenia na surowo. Będzie jednak znacznie lepiej strawny jeśli odpowiednio go ugotujemy, choć zmniejszy się wartość odżywcza nasion.ugotowany bób

Wody do gotowania powinno być dwukrotnie więcej niż nasion. Bób gotujemy w zimnej wodzie. Sól dodajemy dopiero po zagotowaniu. Można też dodać rozgnieciony ząbek czosnku lub gałązki kopru. Czas potrzebny do osiągnięcia miękkości nasion to od 15 minut, w przypadku młodego bobu, do 30 minut, jeśli ziarna są starsze. Bób możemy też ugotować na parze.

Ugotowane nasiona można jeść zarówno ze skórką, jak i po obraniu. Warto jednak wiedzieć, że to w skórce kryje się najwięcej witamin i składników mineralnych. Jeśli ugotujemy od razu większą porcję, to bób można przez maksymalnie tydzień przechowywać w lodówce.